Brak antywirusa, lub wyłączenie programu antywirusowego

Każdy z nas zdaje sobie sprawę z istniejących niebezpieczeństw czyhających w sieci, wirusów, trojanów itp paskudztw, które są zmorą nie tylko zwykłych użytkowników komputera, ale także firm i korporacji, które toczą prawdziwą cyberwojnę by chronić swoje zasoby i dane, które są własnością każdego twórcy programów, jak i użytkownika, który właśnie pisze swoją życiową pracę magisterską... W pewnym momencie zauważą, że jego maszyna do wszystkiego nie tylko zaczyna dziwnie się zachowywać, ale w pewnym momencie potrafi się wyłączyć, wyświetla dziwne komunikaty, czy informuje że antywirus nie działa... Nie każdy zauważy symptomy ataku trojana czy wirusa, albo też programu, który ma na celu utrudnienie życia właścicielowi komputera. Na ogół nie wiem tak do końca co czai się w zawartości dysku i kiedy zacznie swoją aktywność.

Powinniśmy dbać o stan zabezpieczeń, zainstalować dobry antywirus i sprawdzać, czy on działa. Pamiętajmy o aktualizacjach i nie odkładajmy ich instalacji. W momencie gdy zauważymy że nasz antywirus został wyłączony jest już za późno. Ponowna instalacja nic nie daje, gdyż nie da się zainstalować żaden znany antywirus, a próba znalezienia winowajcy kończy się na informacji, że program nie działa prawidłowo...

W tym momencie władzę nad naszym komputerem przejmuje ktoś inny... By się go pozbyć szukamy różnych narzędzi, które częściowo usuwają intruza, lub przywracają częściowo nasz komputer do stanu używalności. Póki komputer działa, trzeba zabezpieczyć dane i przygotować się na reinstalację systemu. Próby naprawienia go czy przywrócenia dają mizerny skutek. Dlatego zalecam pracę na świeżym systemie, dzięki temu nasza walka nie będzie usiana pasmem niespodzianek, serwowanych przez intruza w różnych kolorach ;)